niedziela, 21 maja 2017

Spacer z Emilką i Riko

Wiem, że post dodany trochę późno, bo nasze spotkanie miało miejsce 3 tygodnie temu, ale nie miałam czasu napisać tego wcześniej. Na wstępie chciałabym podziękować Emilce za wszystkie piękne fotki o które nas wzbogaciła i za smakołyki, które od niej dostaliśmy oraz zaprosić was na jej bloga - Białe Domino. No to do dzieła!



Na pomysł o spacerze wpadła moja siostra, kiedy natrafiła na fanpage Riko. Na początku podchodziłam do tego dość sceptycznie, bo nigdy nie byliśmy na spacerze z żadnym psiarzem, no ale w końcu musiał być ten pierwszy raz. Po miesiącu umawiania, udało się i po 40 minutach spędzonych w samochodzie dotarliśmy na miejsce. Suki pierwsze spotkanie zaliczyły na chodniku i powiem szczerze, że byłam bardzo zdziwiona zachowaniem Lady, ponieważ jak dotąd wszystkie spotkane psy obszczekiwała, a tu zachowywała się normalnie. Nawet po spuszczeniu ze smyczą ją ignorowała, co uważam za wielki sukces.


Pierwszym przystankiem naszej wycieczki był lasek, po którym suka biegała spuszczona (trzymała się blisko mnie i nawet nie zareagowała na pana rybaka, który ją wołał!). Porobiliśmy trochę fotek i poszliśmy nad stawek, w którym Lady zaliczyła swoje pierwsze prawdziwe wodowanie! Na początku myślałam, że nie wskoczy za zabawką, więc przywiązałam ją do linki, żeby w razie czego szybko wyłowić. Byłam nieźle zdziwiona jak popłynęła ratować swoją własność.


Posiedzieliśmy też chwilę na naszej "niby plaży", na której kundle pobiegały za zabawkami. 


Idąc dalej mijaliśmy się z bardzo nadpobudliwym yorkiem, na którego suka praktycznie nie zareagowała. Po prostu trochę go obwąchała i poszła przed siebie. Następnym przystankiem był park, do którego prowadziły bardzo długie polne. Urządziliśmy sobie na nich małe pokazy sztuczek, na których dziewczyna mniej więcej pokazała co umie. A dlaczego mniej więcej? Bo cały czas mnie olewała i uciekała do Emilki, która posiadała lepsze jedzenie... No cóż, czasem tak bywa. Mimo to, coś nam jako tako wyszło.



Kiedy w końcu dotarliśmy na miejsce, pokazała klasę. Grzecznie szła, przy spacerujących ludziach i psach, a po spuszczeniu ze smyczy nie oddalała się.



Z parku poszliśmy prosto do domu Emilki, gdzie zjedliśmy my obiad (tak był pyszny!), chwilę odpoczęliśmy i ruszyliśmy na kolejny spacerek na "niby plażę". Suka wyszalała się jeszcze z ośmiornicą i trzeba było wracać.



Spotkanie oceniam na 6 z plusem! Cieszę się, że mogliśmy tak miło spędzić ten czas. W sumie przeszliśmy 18 km! Planujemy już następny spacer na wakacje, ale teraz w nieco większym gronie. Mamy nadzieję, że wszystko się uda.



Jeśli mieszkacie blisko nas i jesteście chętni na wspólny spacer, zapraszamy!

Pozdrawiamy M&B

5 komentarzy:

  1. Bardzo mnie to cieszy, że wam się podobało :D Widzimy się na wakacje już nie mogę się doczekać, żeby wymiziać Lady ;)
    Pozdrwaiamy E&R :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My też już nie możemy się doczekać! ;D

      Usuń
  2. O to super, że udało się wam spotkać :-) Może ja się załapię następnym razem? Z kąd jesteście? Ja-Poznań ;-)
    Pozdrawiamy amsta&puddle

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My z okolic Opola. Trochę daleko :/

      Usuń
    2. No....trochę:-\

      Usuń