wtorek, 18 września 2018

PSYTESTUJĄ#7: Josera SensiPlus

Testerzy: Lena

Ten kto śledzi nas na Facebooku czy na Instagramie wie, że Lenka w ramach plebiscytu Top for Dog, testowała karmę dla psów z wrażliwym układem trawiennym od Josery. Zostało jej może jeszcze na 3/4 dni więc nadszedł czas, by w końcu powiedzieć o niej coś więcej.


 *****

Na przesyłkę czekaliśmy jakiś miesiąc i w sumie przez chwilę nawet myślałam, że firma o nas zapomniała, ale na szczęście nic takiego się nie stało. Pan kurier w końcu do nas dotarł, a w naszej paczuszce znajdowały się: 4,5 kilo karmy SensiPlus (w opakowaniach po 900 g), przysmaki Loopies z jagnięciną , miarka, piszczący pies, smycz i długopis. Na punkcie zabawki Lenka oczywiście oszalała, bo ona kocha wszystko co wydaje jakiekolwiek odgłosy. Smakami za to zajadała się cała ekipa i śmiem stwierdzić, że nie znalazł się osobnik, któremu nie przypadły by do gustu.


Opakowanie jest ładne, czytelne i tak dalej, ale standardowo brakuje mi tu strunowego zamknięcia. Niby fajnie zrobione, że zamiast jednego dużego worka jest kilka małych, bo możemy je sobie systematycznie otwierać i karma na dłużej zachowa świeżość. Tylko, że nam takie opakowanie wystarczało na 5/6 dni, więc zamiast się z tym użerać wolałam od razu przesypać wszystko do jakiegoś pojemnika.
Granulki wielkością dla mniejszych psów raczej się nie nadają, chociaż Lenka poradziła sobie z nimi bez problemu. Mają lekką posypkę i kształt 'ala' grzebyków. Ich zapach jest praktycznie niewyczuwalny, chyba że podłożymy je sobie pod nos.


Sam producent o karmie pisze tak:

Dla naszych wiernych przyjaciół ze szczególnymi wymaganiami. Karma o bardzo wysokiej strawności skomponowana z wyszukanych składników. Lekkostrawne komponenty odciążają wrażliwy układ trawienny. Pełnowartościowa karma z pyszną kaczką i ryżem.
  • Dla psów z wrażliwym układem pokarmowym
  • Lekkostrawna i delikatna
  • Biotyna dba o zdrową skórę i lśniącą sierść
  • Wysoka akceptacja karmy, dlatego nadaje się również dla wybrednych psów

Skład:

mączka drobiowa (drób 12,8 %, kaczka 15,0 %); kukurydza pełnoziarnista; ryż; wysłodki buraczane; tłuszcz drobiowy; hydrolizowane białko drobiowe; minerały; mączka z cykorii

Jak widać karma jest średniej jakości, a producent nazywa ją pełnowartościową. Uważam, że słabo się to zgadza, bo w składzie ma niecałe 28% mączki drobiowej, a jak wiemy karma jest tym lepsza, im więcej w niej mięsa. Druga sprawa to to, że jest ona ponoć o smaku kaczki z ryżem i faktycznie mączka z kaczki jest, ale po za nią jest też mączka drobiowa tzn. że może to być równie dobrze kurczak, gęś albo jakieś inne ptactwo hodowlane. Problem pojawia się również przy ryżu, bo to on powinien być na drugim miejscu a nie kukurydza, której w takim razie znajduje się w karmie więcej. 



Według powyższej tabelki Lenor powinna jeść jakoś 100 gram dziennie, ale dostawała 160, więc karmy wystarczyło nam na około miesiąc. Dzienny koszt utrzymania w takim wypadku wynosi 2,46, a przy 15 kilowym opakowaniu spada do 1,40 zł. Dla nas to bardzo opłacalne, bo karma najgorsza nie jest, no i cena także nie wzięta z kosmosu. Myślę, że jeszcze po nią sięgniemy, a jeśli nie to spróbujemy czegoś innego tej marki.

Do kupienia min. tutaj


Teraz czas na ostatnią i chyba najbardziej wyczekaną część posta, czyli ocenę według psa. Zacznijmy może od tego, że na początku testować miała Noksi, ale że paczka dotarła do nas w czasie, gdy suka zajęta była już Fitminem (którego recenzję znajdziecie tutaj), postanowiłam że zaszczyt ten przypadnie Lenie. A Lena jak to Lena, bardzo wczuwa się w powierzoną jej rolę, więc do konsumowania przedstawionych wcześniej chrupek, baaardzo się przyłożyła. Aż chciałbym powiedzieć, że opróżniała miskę z błyskawiczną prędkością, ale na szczęście wielkość granulek jej na to nie pozwalała. Za to dowody zbierane przeze mnie na spacerach, wskazują na to, że karma super się przyswoiła. Stan sierści, waga i witalność pieska bez zmian, także obie dajemy okejkę.


*****
Głosowanie Top for Dog już ruszyło, więc jeśli chcecie oddać swój głos na poszczególne produkty, możecie to zrobić tutaj. My ze swojej strony bardzo dziękujemy, że mogliśmy wziąć w tym udział, a teraz sami lecimy głosować.


Pozdrawiamy!

wtorek, 11 września 2018

PSYTESTUJĄ#6: Fitmin - karma sucha i smakołyki

Testerzy: Noksi

Po prawie miesięcznej przerwie na blogu, w końcu wracamy do życia i bierzemy się za publikowanie zaległych recenzji. Dzisiaj pod lupę weźmiemy produkty firmy Fitmin, tzn. karmę Purity Senior&Light Grain Free Lamb, Rice Venison&Lamb i Fitmin Snax Nuggets Chicken, które tym razem testowała Noksi.


*****

Karma sucha

Opakowanie ma bardzo ładny desing, przykuwa uwagę i wizualnie naprawdę mi odpowiada. Dawkowanie i skład są łatwe do znalezienia, więc nie trzeba poświęcać na to nie wiadomo ile czasu. Po za tym worek posiada zamknięcie, które jest dużo wygodniejsze w użyciu niż standardowe zamknięcie strunowe, za co daję wielki plus.


Jeśli chodzi o granulki, to są trochę dziwne i szczerze mówiąc na pierwszy rzut oka skojarzyły mi się z jakąś marketówką. Mają lekką posypkę, więc do trzymania w rękach się nie nadają. Zapach raczej normalny i mało drażliwy. Wielkością obie wersje były dla Noksi w sam raz, ale przy mniejszym lub większym psie, zamiast kierować się smakiem karmy, trzeba by właśnie zwrócić uwagę na chrupki.

(Po lewej wersja z jagnięciną i dziczyzną, a po prawej z samą jagnięciną)



mięso (50% świeże mięso jagnięce, 17,5% suszone mięso jagnięce, 3% wątroba jagnięca), ziemniaki, groszek 15,5%, błonnik buraczany, tłuszcz drobiowy, jabłka 3%, siemię lniane, drożdże piwne, tłoczony na zimno olej z łososia norweskiego (konserwowany tokoferolami), kompleks ziołowy 1% (liście pokrzywy zwyczajnej i melisy lekarskiej 0,16%, liście mniszka lekarskiego, kwiat rumianku pospolitego i lipy drobnolistnej), lucerna, dynia 0,5%, czarna porzeczka 0,4%, grzyb shiitake 0,4%, korzeń cykorii, szpinak, psyllium, nasiona ostropestu, glukozamina, siarczan chondroityny, juka, dzika róża 0,01%, kompleks naturalnych przeciwutleniaczy





mięso (35% świeże mięso jagnięce, 20% świeża dziczyzna, 15,1% suszone mięso jagnięce, 3% wątroba wieprzowa), ryż 36,6%, ryż pełnoziarnisty 9%, błonnik buraczany, siemię lniane, tłuszcz drobiowy, drożdże piwne, ziemniaki, jabłka 2,2%, lucerna, czarna porzeczka 1%, tłoczony na zimno olej z łososia norweskiego (konserwowany tokoferolami), kompleks ziołowy 1% (liście pokrzywy zwyczajnej 0,23% i melisy lekarskiej, liście mniszka lekarskiego, kwiat rumianku pospolitego i lipy drobnolistnej), inaktywowane drożdże szczepu Saccharomyces cerevisiae, grzyb shiitake 0,4%, korzeń cykorii, dzika róża 0,15%, psyllium, nasiona ostropestu, juka, chrząstka rekina, glukozamina, siarczan chondroityny, ananas 0,02%, kompleks naturalnych przeciwutleniaczy



Dawkowanie

1,5-2,5 kg  -  30-45 g
   2,5-5 kg  -  35-70 g
      5-10 kg  -  55-140 g
      10-15 kg  -  120-190 g
      15-20 kg  -  170-250 g
      20-30 kg  -  220-340 g
      30-40 kg  -  290-430 g
       40-50 kg  -  380-500 g
      50-60 kg  -  450-600 g
      60-70 kg  -  520-690 g
      70-80 kg  -  590-760 g


Korzystając z dawkowania podanego przez producenta, ustaliłyśmy dzienną porcję żarełka dla Noksi, tzn. 280 gram. Więc wychodzi na to, że jedzonka starczyło nam na dwa tygodnie.
Koszt dwukilowego opakowania to ok. 59 zł, co daje ok. 8 zł dziennie. Przy dwunastokilowym worku cena spada do ok. 7 zł, co na chwilę obecną, niestety wykracza po za nasz budżet.

Do kupienia między innymi tutaj.


Noksik jako takich problemów z jedzeniem nie miała nigdy, dlatego też nie było obaw, że coś nowego jej nie podejdzie. Co prawda na starość jej żołądek zrobił się trochę bardziej wrażliwy, ale na szczęście nic złego po nowej karmie się nie działo. No może przez pierwsze 3/4 dni kupy były luźne, ale potem już wszystko jak najbardziej okej. Mam nawet wrażenie, że po tych dwóch tygodniach dużo ładniej zaczęła wyglądać jej sylwetka. Samą karmę jadła normalnie, bez żadnych ochów i achów, bo u niej takie rzeczy zdarzają się w sumie tylko przy puszkach. 



Smakołyki

Opakowanie jest przejrzyste i łatwe w odczycie. Z przodu znajduje się okienko, przez które możemy zobaczyć jak wyglądają smaki, jakiej są wielkości itp. No i oczywiście posiada zamknięcie strunowe, za które tak jak w przypadku karmy dajemy okejkę.


Przysmaki są średniej wielkości gwiazdkami bądź kółkami, które bez problemu można podzielić na mniejsze części. Nie kruszą się, nie brudzą rąk i trochę śmierdzą, ale to dopiero jak się je powącha z bliska.


Skład:

mięso drobiowe 76%, ryż ekstrudowany

Już na pierwszy rzut oka widać, że smakołyki są w 100% naturalne i skład zgadza się z ich wyglądem.

Koszt 200 gramowego pojemniczka (czyli czterech takich opakowań) to 45 zł.

Do kupienia między innymi tutaj.


Jedno takie opakowanie wystarczyło nam na dwa spacery, więc w sumie jest w normie. Jak można się domyśleć, smaki zrobiły u nas furorę i Noksi całym swoim żołądkiem bardzo poleca!


A czy wasze psy próbowały już Fitmina? Jeśli tak, jak się u was sprawdził? Co o nim sądzicie? Polecacie?

Pozdrawiamy!

środa, 15 sierpnia 2018

PSYTESTUJĄ#5: Puller Mini

Testerzy: Lady & Lena

Dzisiaj przychodzę do was z kolejną recenzją, tylko tym razem będzie ona dotyczyła dobrze znanego wszystkim pullera, którego właścicielami staliśmy się dzięki współpracy ze sklepem Petsmile. To moja pierwsza recenzja zabawki i nie jestem pewna, czy wszystko uwzględniłam, także gdyby wam czegoś brakowało, to dajcie znać w komentarzu ;)


*****

Recenzja tego fioletowego kółeczka powinna się pojawić już ponad tydzień temu, ale terminy jakoś z nami nie grały i nie było szans na opublikowanie jej szybciej, dlatego jeszcze raz przepraszam firmę za takie opóźnienie. Co prawda tym dwóm dzikim szczurom dwa tygodnie w zupełności wystarczyły na wydobycie z zabawki wszystkich cennych informacji, a ten dodatkowy tydzień był głównie dla mnie na pozbieranie wszystkich potrzebnych zdjęciowo-filmowych materiałów.


Sam puller, to inaczej fioletowe ringo wykonane z miękkiego i sprężystego materiału 'ala' pianki. Jest bardzo lekki, dzięki czemu unosi się na wodzie i wbrew pozorom bardzo wytrzymały (od półtora roku mamy wersję midi i dalej fajnie się trzyma). Po każdej zabawie zostają na nim ślady zębów, co dla niektórych może być nieestetyczne, ale mi w zupełności nie przeszkadza. Utrzymanie w czystości z początku jest dosyć łatwe, ale im więcej dziur, tym potem trudniej go doszorować.


Puller, jak możecie zobaczycie niżej na filmiku, lekko z nami nie miał. Używaliśmy go głównie do zabawy w gonienie, aportowanie i przeciąganie, zarówno na lądzie jak i w wodzie. Piranie uwielbiają zatapiać w nim swoje ząbki i się szarpać, szczególnie między sobą. Są na niego strasznie najarane, dlatego często używamy go jako motywatora do pracy. Jedynym minusem jest chyba tylko jego średnica, bo czasami zdarza się, że jak suki z nim biegną to pląta im się w łapy. Producent nazywa go narzędziem szkoleniowym, ale nie dajcie się zwieść, bo to nic innego jak zwykła zabawka. Wiadomo, że pomaga na przykład w budowaniu relacji z psem i może służyć jako nagroda na treningu, ale takie właściwości ma KAŻDA zabawka, więc w takim razie każda powinna być tak nazywana. 


Występuje w pięciu rozmiarach (micro, mini, midi, standard i maxi) więc każdy znajdzie coś odpowiedniego dla swojego psa. Cena waha się od 17 do 35 złotych za sztukę i od 30 do 70 za dwupak. Do kupienia między innymi tutaj. Po za pullerem firma Collar produkuje także liker'y (piłki) i flyber'y (dyski) z tego samego tworzywa. 


*****

Na sam koniec zapraszam was jeszcze do sprawdzenia filmiku z naszych dzikich zabaw ;)


A wy macie w swojej psiej szafie zabawki firmy Collar? Co o nich sądzicie? Wasze psy też tak z nimi szaleją? Dajcie znać w komentarzach!
Pozdrawiamy!